JozefFazan.pl

Jak nie wypalić się będąc trenerem?

Jak nie wypalić się będąc trenerem?
16 września 2018 Józef Fazan

Dużo osób pyta mnie: „Jak Ty to robisz, że wciąż mimo upływu lat, podchodzisz do swojej pracy z takim zapałem i energią?”. Podobno ten, kto znalazł zawód, który sprawia mu przyjemność nie przepracuje w życiu ani godziny.

Tylko dlaczego ludzie, którzy już go znaleźli (w tym ja), nie podpisują się pod tym? Nie chodzi tu o nasze polskie narzekanie, że „znów trzeba wstać do roboty”, bo wciąż doceniam fakt, iż wykonuję pracę, o której marzyłem.

Niemniej jednak, w każdym zawodzie, po pierwsze są czynności, których nie lubimy wykonywać (np. wystawianie faktur i inne formalności), a po drugie nawet wymarzona praca potrafi wypalić.

O ile z tym pierwszym można łatwo sobie poradzić delegując zadania komuś innemu, o tyle druga kwestia jest już nieco bardziej skomplikowana. Na pytanie jak poradzić sobie z wypaleniem w zawodzie trenera personalnego, postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Zaczynaj z wizją końca

To chyba najważniejsza zasada, którą poznałem podczas lektury książki „7 nawyków skutecznego działania” Stephena Coveya. Problem w tym, że przeczytałem ją już parę ładnych lat po tym jak zostałem trenerem.

Choć lepiej późno niż wcale, to zaczynając swoją przygodę z szeroko pojętym treningiem, tak naprawdę nie wiedziałem, gdzie chcę być za 5, czy 10 lat. Podświadomie czułem, że chcę wykonywać ten zawód, ale nie miałem pojęcia jak, kiedy i gdzie. Po prostu szedłem przed siebie.

Dziś wiem, że gdybym cofnął się o te 5, czy 10 lat, to wizja miejsca, w którym dziś jestem podobałaby mi się. Nie byłoby mnie tu jednak, gdybym nie dowiedział się o tym jak ważne jest wyznaczanie, a także rewidowanie swoich celów, o czym będzie w kolejnych akapitach.

Skup się na procesie

Tu znów mogę się odnieść do poprzedniego punktu. Na początku swojej kariery chciałem iść jak taran: nowe szkolenia, klienci i targety. O tym jak nadmierne skupianie się na celu potrafi wypalić, przekonałem się szykując się do swoich kulturystycznych debiutów.

Zamiast czerpać radość z tego, że spełniam swoje marzenie, liczyło się tylko dla mnie podium na zawodach. Skutkiem tego było wypalenie i brak dalszego zainteresowania startami w tej dyscyplinie. Kulturystykę potraktujcie jako metaforę każdej pasji, której ślepe umiłowanie potrafi zniweczyć całą radość płynącą z procesu jej realizowania.

Poszerzaj horyzonty

Ten punkt przyszedł mi z pomocą, gdy wypaliłem się po zawodach. Zamiast ślepo brnąć w trening kulturystyczny, który przestał sprawiać mi już satysfakcję, a reżim dietetyczny stał się dla mnie katorgą, zacząłem rozwijać się w innych dziedzinach pracy trenera personalnego, m.in.: w szeroko pojętym treningu funkcjonalnym i prozdrowotnym.

Na efekty długo nie trzeba było czekać. Oprócz lepszego samopoczucia i zainteresowania nowymi dziedzinami treningu, wzniosłem swoją usługę treningu personalnego na wyższy poziom, co zaowocowało zwiększeniem zadowolenia moich podopiecznych i pozyskaniem kilku nowych.

Warto dodać, iż horyzonty poszerzałem nie tylko na siłowni i podczas szkoleń tematycznych. Solidnym fundamentem mojego rozwoju były książki, które wówczas zacząłem i do dziś regularnie czytuję. Jeśli jesteś zainteresowany pozycjami, które zmieniły moje życie zapraszam do obejrzenia filmu na moim Youtubowym kanale.

Analizuj swoje cele

Wraz z poszerzeniem horyzontów i zmianą zainteresowań, zmieniły się również moje wartości i życiowe cele. Nie zdałbym sobie z tego sprawy, gdyby nie to, że nieustannie je analizowałem. Ktoś mądry powiedział kiedyś, że jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga cię tam zaprowadzi. Cytat ten świetnie uzmysławia to, że warto chociaż zastanowić się nad celem swej podróży.

Bądź człowiekiem

W zasadzie od tego pasowałoby zacząć 🙂 Nie chcę tu bynajmniej umoralniać, ale przestrzec że zawód trenera personalnego jak każda inna praca, kusi możliwością pójścia drogą na skróty.

Wielu świeżo upieczonych trenerów widzi szansę na wielocyfrowe zarobki w żerowaniu na ludzkiej nieświadomości i manipulacji klientami.

Kto buduje swój trenerski biznes uciekając się do tych sztuczek, prędko przekona się, że nie tędy droga. Zamiast zyskać zaufanie i lojalność podopiecznych na długie lata, co sezon będzie musiał starać się pozyskać nowych.

Współpracuj z innymi specjalistami

Samemu można osiągnąć wiele, współpracując wszystko. Niby banał, ale świetnie obrazuje to, co możemy zdziałać pracując jako trener personalny. O ile dobrze jest być specjalistą w więcej niż jednej dziedzinie, to nie można specjalizować się we wszystkim. Usługa treningu personalnego jest na tyle szeroka, że byłoby to wręcz niemożliwe.

Nasi podopieczni są coraz bardziej świadomi i zdają sobie sprawę jak ważna jest regeneracja. Oprócz treningów potrzebują kompleksowej opieki, która im ją zapewni. Mam tu na myśli szeroko pojętą odnowę biologiczną, a także zdrowe odżywianie. Zatem wskazana będzie współpraca z m.in. fizjoterapeutami, masażystami i dietetykami.

Odpoczywaj

Wpis ten zacząłem pisać trzy tygodnie temu, przed wyjazdem na urlop. W natłoku przedwyjazdowych obowiązków, ukończyłem go zaledwie w połowie. Na wczasach kusiło mnie, żeby siąść przed laptopem z filiżanką tureckiej kawy i go dokończyć:

  • „Przecież to relaks.” – myślałem.

Na szczęście nie uległem swojemu pracoholizmowi i postawiłem na odpoczynek z rodziną. W dodatku niemal całkowicie odciąłem się od Internetu i Social Mediów, o czym już wspominałem. Skutkiem tego udało mi się zdystansować od swoich dotychczasowych działań i je przemyśleć.

Z przemyśleń tych wyciągnąłem wnioski, na które w obliczu codziennych obowiązków, nawet bym nie wpadł. Wróciłem do Krakowa wypoczęty, z głową pełną nowych pomysłów oraz chęci, by wcielić je w życie 🙂

—————————————————————————————

Chcesz być na bieżąco z poradami dla trenerów?

Zapisz się do newslettera!

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*